Międzynarodowy Obóz Młodzieżowy, Szkocja Galashiels

Międzynarodowy Obóz Młodzieżowy, Szkocja Galashiels, 9-14 września 2018 r.

Lotnisko w Edynburgu przywitało nas napisem: „Where Scotland meets the world”. Było to czystą prawdą. Zostałyśmy otoczone zewsząd różnymi językami oraz szkockim akcentem, którego do końca wyjazdu próbowałyśmy się nauczyć.

Białe litery układające się w „Welcome to UK” nad bramkami, w których sprawdzano nasze dokumenty tożsamości zwiastowały tydzień pełen przygód i nowych wyzwań. Po wyjściu z lotniska stanęłyśmy na szkockiej ziemi w składzie: Wiktoria Chojnowska, Gabriela Bagan, Paula Olszewska, Ewa Putra oraz Agnieszka Zielińska. Razem z nami była nasza opiekunka – pani Marzanna Grabowska. Niedzielny wieczór spędzałyśmy już u swoich szkockich rodzin, które ciepło nas przyjęły. Wszyscy czuliśmy się jak u siebie w domu. Spędzaliśmy w ich towarzystwie ranki oraz wieczory. Pokazali nam jak wygląda życie w Szkocji i miasto, w którym mieszkają. W dzień wyjazdu, w czasie pożegnania, poleciało nawet kilka łez. Bardzo się z nimi zżyliśmy.

W poniedziałek z rana w Galashiels Academy przywitali nas szkoccy uczniowie, nauczyciele oraz organizatorzy. Wysłuchaliśmy przemów, po raz pierwszy spotkaliśmy się z Christine Grahame –posłanką szkockiego parlamentu. Po pierwszym zapoznaniu wyruszyliśmy na wycieczkę do Abbotsford, gdzie mogliśmy podziwiać dom Waltera Scotta. Była to przepiękna rezydencja, zbudowana w stylu dawnych zamków rycerskich. Piękny wygląd pałacu i nastrojowy klimat przekonał nas do zrobienia kilku pamiątkowych zdjęć.

Następnego dnia młodzi uczniowie w szkolnych mundurkach – które wywołały zachwyt większości przyjezdnych – oprowadzili nas po szkolnych murach, opowiadając o zwyczajach i tradycjach, oraz dokładnie wyjaśniając jak działa system szkolnictwa w Szkocji oraz jak wyglądają lekcje. Tego samego dnia przedstawiliśmy prezentacje o naszych rodzinnych miastach –  ich przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości. Z ciekawością oglądnęłyśmy prace naszych kolegów i koleżanek z innych krajów: Łotwy, Norwegii, Niemiec i Szkocji.

Całą środę poświęciliśmy na zwiedzenia stolicy Szkocji – pięknego miasta, które od pierwszych sekund zachwyciło nas swoim starodawnym stylem – Edynburga. Odwiedziliśmy szkocki parlament oraz ponownie spotkaliśmy się z panią Christine. Tym razem dyskutowaliśmy z nią na temat tego, jak ważna jest rola młodych ludzi w życiu społecznym jak i politycznym oraz jak ta kwestia wygląda w naszych krajach. Każdy po tej rozmowie dowiedział się i nauczył nowych rzeczy. Byliśmy również w Muzeum, które oprócz ciekawej historii opowiedzianej przez przewodnika, dostarczyło nam innej rozrywki w postaci alarmu przeciwpożarowego i możliwości zobaczenia jak wygląda praca straży pożarnej w Szkocji. Na szczęście nie było żadnego pożaru – tylko spalone danie w pobliskiej restauracji i bardzo czuły alarm. Edynburg był również miejscem, w którym mogliśmy kupić pamiątki – sobie i naszym najbliższym.

Czwartkowy dzień przyniósł nam zarazem dużo radości, zabawy jak i smutku spowodowanego pożegnaniem. Z rana pracowaliśmy w grupach, mając możliwość zobaczyć jak wyglądają fragmenty miast naszych przyjaciół z innych krajów. Uczestniczyliśmy również w zajęciach ruchowych, uczących nas jak ważna jest przestrzeń dla ludzi i jak ją zagospodarować. Na koniec grupa z każdego kraju przygotowała krótkie prezentacje o tym czego się nauczyła podczas międzynarodowego obozu. Nasza grupa – oprócz takich kwestii jak: rola młodego człowieka w społeczeństwie i polityce, wyrażanie siebie i rozwijanie swoich mocnych stron, etc. – dowiedziała się, że piętnaście stopni Celsjusza w Szkocji nie równa się piętnastu stopniom w Suwałkach (w Szkocji jest o wiele zimniej), a także, jak trudny do zrozumienia jest szkocki akcent. Była to dla nas wielka szansa na podszkolenie języka angielskiego oraz możliwość ćwiczenia używania go w praktyce. Dzień zakończyliśmy przygotowanym specjalnie dla nas przyjęciem, na którym mieliśmy możliwość nauczenia się szkockich tańców. Wszyscy daliśmy się porwać szybkiej muzyce i skocznym krokom, które szybko zapamiętaliśmy. Pokazałyśmy Szkotom również taniec, który często tańczą młodzi ludzie w Polsce – byli zachwyceni i od razu to pokochali! Organizatorzy dali nam również małe pamiątki. Ten wieczór był ostatnim, który spędziliśmy wszyscy wswoim międzynarodowym towarzystwie. Nie chcieliśmy się rozstawać.

W piątek wyruszyłyśmy w podróż z powrotem do domu. Od swoich rodzin również dostałyśmy małe upominki. Tak jak poprzedniego wieczoru, moment był bardzo trudny – wystarczyło zaledwie pięć dni, by stać się domownikiem. Nawet domowe zwierzęta uważały nas za swoich i nie chciały nas wypuścić z domu.

Nad ranem w sobotę, każda z nas była już w swoim domu w Polsce. Była do dla nas niesamowita przygoda i szansa, za którą ogromnie dziękujemy. Każda z nas jest pewna, że jeszcze nie raz wróci do Szkocji, a nasze szkockie rodziny przyjmą nas z otwartymi ramionami. Wykorzystamy to, czego się nauczyłyśmy – a było tego naprawdę dużo. Pozostały nam teraz niesamowite wspomnienia i pamiątki oraz kontakt, który utrzymujemy ze swoimi rodzinami i ludźmi z innych krajów. Wyjazd do Szkocji już się skończył, ale nasza szkocka przygoda dopiero się zaczęła, bo na pewno tam wrócimy i będziemy się spotykać z ludźmi, którzy stali się dla nas europejską rodziną.

On the 9th of September 2018, a group of students from our school flew to represent our city at an international youth camp held in Galashiels, Scotland. The 5 girls Gabriela Bagan, Ewa Putra, Paula Olszewska, Wiktoria Chojnowska and Agnieszka Zielińska, lived in the homes of very welcoming and kind Scottish families. In the morning, along with their teacher Marzanna Grabowska, the students attended classes and presentations in which they learnt and discussed problems of the youth in specific regions from different countries in Europe. Our Polish group got to integrate and spend time with adolescents from Latvia, Norway and Germany.

In the afternoon the groups got to see some of the greatest attractions the region had to offer, such as Walter Scott’s house in Abbotsford. On the third day everyone headed off to Edinburgh. There they visited the Scottish Parliament, saw the Old Town and, of course, had time to go shopping. On the fourth and last day different movement activities took place, which were meant to help to understand how to manage space properly. Later on that day, all of the participants of the camp willingly attended a traditional Scottish Ceilidh. There everyone learnt some Scottish dances and I must say that it’s not as easy as it looks. We had a lot of fun and even though we were leaving the next day, each person agreed that it was something extraordinary and one of the most enjoyable moments of our trip.

On Friday the 14th, sadly we had to leave Scotland and its very cold weather. All of us made great new friends and took back a lot of knowledge and experience. I think my friends will agree, that if you come across an opportunity like this, take it as it is a once in a lifetime adventure.

Zostaw odpowiedź