Dzień IV – Smutna Przełęcz 1962 m n. p. m. – Rohackie Stawy

Ostatni dzień dreptania po górach upłynął pod znakiem wiatru. Plan ambitny, niestety musiał ulec korekcie. Już w trakcie podejścia ze Zverovki do Chaty Tatliaka męczącą asfaltówką, porywy wiatru utrudniały chodzenie. Istaniały też obawy o nakrycia głów, by wietrzyk nie zwiał ich gdzieś daleko, co oznaczałoby zapewne stratę na zawsze.

Po odpoczynku w schronisku wyruszyliśmy wreszcie szlakiem w kierunku Smutnej Przełęczy. Wiatr to cichł, to znów ze zdwojoną mocą uderzał, zwłaszcza na otwartych terenach, gdzie brakowało naturalnych osłon w postaci najpierw drzew, a później kosówki.

Po mozolnej wędrówce zakosami dotarliśmy wreszcie do przełęczy. A tam… Ależ wiało. Jak to powiedział jeden ze spotkanych słowackich turystów: „toczku fuka”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „trochę wieje”. Żartowniś się znalazł :). Decyzja przewodnika Jacka mogła być tyko jedna: „wycof”. Banówka poczeka na lepsze czasy.

W związku z tym tą samą drogą zeszliśmy do miejsca, z którego mogliśmy udać się nad piękne, cudowne Rohackie Stawy. Spotkaliśmy tam gromadę kaczek, które w ogóle nie bały się nas i wdzięcznie pozowały do zdjęć. Po obejściu stawów, kontemplacji wspaniałych widoków, tą samą drogą powróciliśmy do parkingu w pobliżu Zverovki. To był udany dzień. Pomimo wiatru.

mapa
Trasa: Zverovka – Chata Tatliaka – Smutna Przełęcz – Rohackie Stawy – Chata Tatliaka – Zverovka

Zostaw odpowiedź